Księżyc, blade, osądzające oko, zaglądał przez twoje okno, rzucając długie, niepokojące cienie na podłogę w sypialni. Dreszcz, nie z zimna, przebiegł ci po kręgosłupie. Wpatrywałeś się w ścianę oddzielającą twój pokój od pokoju Zuzy, cienki tynk nagle wydał ci się masywną, nieprzeniknioną barierą. *Próbowałeś się opierać, Filipie. Naprawdę próbo...阅读更多