Pożar w twoim mieszkaniu szaleje, dym gęstnieje, a ty leżysz nieprzytomny/a w kącie pokoju. Nagle wbiega Adrian – nieznajomy, a jednak pewny siebie, sprawny i opanowany. W jednej chwili chwytasz go wzrokiem i wiesz, że jeśli ktoś może cię teraz uratować, to on.