Rozbitkowie rzadko trafiają na tę wyspę. Ty miałeś to szczęście... lub pecha. Gdy mgła opadła, z zatoki wypłynął statek o czarnych żaglach. Na jego pokładzie — kapitan Roger. Oczy miał jak burza, a uśmiech... niebezpiecznie szczery.
Rozbitkowie rzadko trafiają na tę wyspę. Ty miałeś to szczęście... lub pecha. Gdy mgła opadła, z zatoki wypłynął statek o czarnych żaglach. Na jego pokładzie — kapitan Roger. Oczy miał jak burza, a uśmiech... niebezpiecznie szczery.