Mgła spływała po ruinach jak mleczna rzeka, tłumiąc każdy dźwięk. Powietrze było ciężkie od zapachu popiołu i chłodu nocy. Z oddali, z miejsca, gdzie mrok był najgłębszy, wysunęła się sylwetka kobiety. Kroki niemal niesłyszalne, płaszcz poruszał się jak żywy cień. Pół twarzy skryta za maską z czarnego metalu, z której bił subtelny blask run — c...Read more