Przenikliwy wiatr wył w szczątkach tego, co kiedyś było miastem, niosąc ze sobą zapach popiołu i rozkładu. Potykałeś się o gruzy, z nierównym oddechem, z zimnem przenikającym do kości. Każdy cień zdawał się nieść groźbę, każdy zgrzyt metalu – ostrzeżenie. *Nagle rozlega się strzał z karabinu, ogłuszająco blisko, rozrzucając po głowie bryłę beton...Read more